Większość problemów, z którymi ludzie dzwonią do serwisu w środku lata, nie wynika z wady urządzenia, tylko ze sposobu jego używania. Zbyt niska nastawa, nawiew skierowany prosto na siebie, praca przy uchylonym oknie i zaniedbane filtry odpowiadają za większość skarg na słabe chłodzenie, ból gardła i wysokie zużycie prądu. Oto dziewięć nawyków, które najczęściej psują efekt, i co zrobić zamiast nich.
Ustawianie najniższej możliwej temperatury
Najpowszechniejszy odruch w upał: skoro ma być chłodno, ustawiam 17 stopni. Za tym stoi błędne przekonanie, że niższa nastawa przyspiesza schładzanie.
Nie przyspiesza. Urządzenie pracuje z pełną wydajnością, dopóki nie osiągnie zadanej temperatury, niezależnie od tego, czy zadana temperatura to 17 czy 24 stopnie. Różnica polega tylko na tym, że przy 17 stopniach nigdy jej nie osiągnie i będzie pracowało bez przerwy, chłodząc pomieszczenie znacznie poniżej potrzeb.
Rozsądna nastawa latem to 24-25 stopni, przy zachowaniu różnicy nieprzekraczającej 6-8 stopni względem temperatury na zewnątrz. Szerzej piszemy o tym w tekście o optymalnej temperaturze w domu.
Kierowanie nawiewu prosto na siebie
Przy pierwszym uruchomieniu w upał strumień zimnego powietrza skierowany w twarz daje natychmiastową ulgę i stąd bierze się ten nawyk. Po kilku godzinach pojawia się jednak sztywny kark, ból gardła albo zatkany nos, przypisywane potem chorobie od klimatyzacji.
Miejscowe wychłodzenie jednej części ciała przy normalnej temperaturze reszty organizmu jest dla mięśni i błon śluzowych obciążeniem samo w sobie. Kierownice powinny rozprowadzać powietrze wzdłuż pomieszczenia, najlepiej pod sufitem, skąd schłodzone powietrze opada równomiernie. W trybie chłodzenia lamele ustawia się poziomo lub lekko do góry, w trybie grzania odwrotnie, bo ciepłe powietrze samo się unosi.
Funkcja automatycznego ruchu kierownic rozwiązuje ten problem w większości przypadków, pod warunkiem że nie została wyłączona przez kogoś, komu przeszkadzał zmienny podmuch.
Chłodzenie przy uchylonym oknie
Klimatyzator nie wymienia powietrza z otoczeniem, tylko schładza to, które jest w pomieszczeniu. Uchylone okno oznacza stały dopływ gorącego powietrza z zewnątrz, czyli pracę bez końca przy braku efektu.
Za tym nawykiem stoi zwykle przekonanie, że w zamkniętym pokoju zabraknie świeżego powietrza. Obawa jest uzasadniona, bo split rzeczywiście nie zapewnia wentylacji, ale rozwiązaniem nie jest stale uchylone okno. Wystarczy wietrzyć krótko i intensywnie, najlepiej wczesnym rankiem, kiedy powietrze na zewnątrz jest najchłodniejsze, a potem zamknąć okna na resztę dnia. Zależność między klimatyzacją a wentylacją opisujemy w tekście o klimatyzacji w domu.
Zaniedbywanie filtrów
Filtry siatkowe zapychają się w tempie, które zaskakuje większość użytkowników: w sezonie intensywnej pracy wystarczą dwa, trzy tygodnie, żeby przepływ powietrza wyraźnie spadł. W domu z kotem albo przy ruchliwej ulicy jeszcze szybciej.
Skutki są trzy naraz. Mniejszy przepływ to gorsze chłodzenie przy tym samym poborze energii. Zabrudzony filtr staje się rezerwuarem kurzu wdmuchiwanego z powrotem do pokoju. A parownik pozbawiony osłony zbiera brud, którego nie da się już usunąć przez wyjęcie i umycie.
Mycie filtrów zajmuje kilka minut i nie wymaga niczego poza letnią wodą. Filtr trzeba jednak całkowicie wysuszyć przed włożeniem, bo wilgotny jest gotowym startem dla pleśni. Pełny zakres czynności serwisowych opisujemy przy czyszczeniu i przeglądzie klimatyzacji.
Zaniedbane filtry to prosta droga do pleśni na parowniku. Czyszczenie parownika i tacy umówisz we Wrocławiu i okolicach. Zadzwoń: 660 199 371
Wyłączanie urządzenia od razu po chłodzeniu
Ten błąd nie daje żadnego natychmiastowego objawu, a odpowiada za zapach, który po dwóch sezonach zaczyna wydobywać się z jednostki przy każdym uruchomieniu.
Parownik po pracy w trybie chłodzenia jest mokry, bo wykroplił wodę z powietrza. Urządzenie wyłączone w tym momencie zostaje z wilgotnym wymiennikiem na wiele godzin, a to najlepsze możliwe warunki dla pleśni i bakterii tworzących biofilm.
Wystarczy przed wyłączeniem popracować kilkanaście minut w trybie wentylacji, czyli z samym wentylatorem, albo w trybie grzania. Wiele urządzeń ma to zautomatyzowane pod nazwą funkcji samooczyszczania i warto sprawdzić w instrukcji, czy jest aktywna, bo w części modeli domyślnie jest wyłączona.
Zastawianie jednostek
Jednostka wewnętrzna potrzebuje wolnej przestrzeni przed sobą i nad sobą. Regał postawiony tuż pod nią, firana zasłaniająca wylot albo zabudowa z ozdobną kratką ograniczają przepływ, a w skrajnych przypadkach powodują, że urządzenie zasysa własne schłodzone powietrze i wyłącza sprężarkę, mimo że w pokoju jest gorąco.
Jednostka zewnętrzna ma dokładnie ten sam problem, tylko konsekwencje są poważniejsze. Agregat obudowany szczelną osłoną, wciśnięty we wnękę albo zarośnięty tujami nie odprowadza ciepła. Rośnie ciśnienie skraplania, sprężarka pracuje w gorszych warunkach, a w upalny dzień urządzenie potrafi wyłączyć się na zabezpieczeniu.
Zimą dochodzi jeszcze jedno: agregat zasypany śniegiem albo z zablokowanym wylotem nie odbierze ciepła z powietrza i nie przeprowadzi prawidłowo cyklu odszraniania.
Ciągłe włączanie i wyłączanie
Nawyk przeniesiony z czasów urządzeń starszej generacji, kiedy sprężarka pracowała wyłącznie na pełnej mocy. Przy dzisiejszych urządzeniach inwerterowych działa na niekorzyść.
Inwerter po osiągnięciu nastawy schodzi na niskie obroty i utrzymuje temperaturę niewielkim nakładem energii. Wyłączenie urządzenia na dwie godziny oznacza, że pomieszczenie nagrzeje się z powrotem, a po włączeniu sprężarka będzie musiała znowu pracować z pełną wydajnością. Do tego każdy rozruch obciąża układ mocniej niż praca ustalona.
Przy krótkich wyjściach lepiej podnieść nastawę o dwa, trzy stopnie. Przy dłuższej nieobecności wyłączenie ma sens.
Ignorowanie pierwszych objawów usterki
Klimatyzacja rzadko psuje się nagle. Zwykle wysyła sygnały przez kilka sezonów, a użytkownik przyzwyczaja się do każdego z nich osobno.
Chłodzenie słabsze niż rok wcześniej, szron na cienkiej rurce przy agregacie, bulgotanie w jednostce wewnętrznej, tłusty ślad przy zaworach, kapanie wody z jednostki, nowy dźwięk w pracy sprężarki. Każdy z tych objawów ma konkretną przyczynę techniczną i każdy da się usunąć taniej wcześniej niż później. Najczęstszy z nich, ubytek czynnika chłodniczego, opisujemy w osobnym tekście o objawach niedoboru czynnika.
Odkładanie zgłoszenia do momentu, w którym urządzenie przestanie chłodzić, oznacza zwykle, że sprężarka przepracowała w złych warunkach kilkaset godzin.
Nowy dźwięk, zapach albo słabsze chłodzenie zgłoś, zanim ucierpi sprężarka. Przyjedziemy i sprawdzimy przyczynę na miejscu. Zadzwoń: 660 199 371
Używanie klimatyzacji wyłącznie do chłodzenia
Urządzenie z funkcją grzania potrafi pracować przez większą część roku, a w wielu domach stoi nieużywane od września do czerwca.
W okresach przejściowych, gdy główne ogrzewanie jeszcze nie pracuje albo już zostało wyłączone, klimatyzator dogrzewa pomieszczenie znacznie sprawniej niż grzejnik elektryczny, bo przenosi ciepło zamiast je wytwarzać. Nieużywany tryb osuszania to druga zmarnowana możliwość, przydatna w parne dni, kiedy problemem jest wilgotność, a nie temperatura. Szczegóły trybu grzewczego zebraliśmy w tekście o trybie grzania w klimatyzatorze.
Czy można się przeziębić od klimatyzacji?
Przeziębienie wywołuje wirus, a nie zimne powietrze, więc samo urządzenie choroby nie powoduje. To, co ludzie nazywają przeziębieniem od klimatyzacji, ma zwykle jedną z trzech przyczyn.
Pierwsza to miejscowe wychłodzenie od nawiewu skierowanego na kark, plecy albo szyję, dające ból mięśni i sztywność, mylone z infekcją.
Druga to wysuszenie błon śluzowych. Klimatyzacja obniża wilgotność powietrza, a suche błony śluzowe nosa i gardła gorzej pełnią funkcję bariery, przez co infekcja, na którą i tak byliśmy narażeni, rozwija się łatwiej.
Trzecia to zanieczyszczona instalacja. Zaniedbany parownik z biofilmem staje się źródłem cząstek unoszonych z nawiewem i realnie pogarsza jakość powietrza, co odczuwają przede wszystkim alergicy.
Wszystkie trzy przyczyny da się usunąć: przekierować nawiew, podnieść nastawę i czyścić instalację. Rezygnacja z klimatyzacji nie jest do tego potrzebna.
Co oznacza zasada pięciu minut?
To reguła dotycząca ponownego uruchomienia urządzenia po wyłączeniu. Po zatrzymaniu sprężarki ciśnienia po stronie wysokiej i niskiej układu muszą się wyrównać, a zajmuje to kilka minut. Start przy nierównych ciśnieniach oznacza pracę pod obciążeniem, na które silnik sprężarki nie jest w tym momencie przygotowany.
Nowoczesne urządzenia mają zabezpieczenie, które i tak opóźnia rozruch, przez co po ponownym włączeniu sprężarka przez kilka minut nie startuje, choć wentylator pracuje. Bywa to mylone z usterką, a jest zachowaniem prawidłowym.
Praktyczny wniosek dotyczy głównie sytuacji po zaniku zasilania i po przestawianiu trybów: nie warto ponawiać włączania co kilkanaście sekund, tylko odczekać i pozwolić układowi ruszyć samemu.
Błędy, które popełnia się jeszcze przed pierwszym włączeniem
Część kłopotów zapada na etapie zakupu i montażu, a ujawnia się dopiero w użytkowaniu. Trzy wracają najczęściej.
Urządzenie dobrane na oko. Jednostka za słaba pracuje bez przerwy na maksimum i nigdy nie schładza pomieszczenia do nastawy. Jednostka za mocna schładza w kilka minut, wyłącza się, nie zdąży osuszyć powietrza i pracuje krótkimi cyklami, które obciążają sprężarkę. Jak policzyć właściwą moc dla konkretnego pomieszczenia, pokazujemy w poradniku o doborze klimatyzatora.
Jednostka powieszona tam, gdzie było wygodnie. Nad kanapą, nad łóżkiem, we wnęce albo naprzeciw ściany w odległości metra. Każde z tych miejsc gwarantuje albo dyskomfort, albo pracę z zaniżoną wydajnością.
Montaż bez próby szczelności i bez próżni. Nie daje objawu tego samego dnia, ale przesądza o tym, czy instalacja przepracuje dziesięć lat, czy dwa sezony. Cały przebieg prawidłowego montażu rozpisaliśmy w poradniku o montażu klimatyzacji w domu.
Dobrze wykonany montaż decyduje o tym, ile sezonów przepracuje klimatyzacja. Kończymy go próbą szczelności, próżnią i pomiarem parametrów pracy. Zadzwoń: 660 199 371
Pytania o codzienne korzystanie z klimatyzacji
Czy klimatyzacja może pracować całą dobę?
Może i przy upale trwającym wiele dni jest to rozwiązanie sensowniejsze niż cykliczne wychładzanie nagrzanego budynku. Warunkiem jest rozsądna nastawa i czysta instalacja.
Czy trzeba wyłączać klimatyzację przed wyjściem z domu?
Przy nieobecności dłuższej niż kilka godzin tak. Przy krótkich wyjściach lepiej podnieść nastawę, bo ponowne schłodzenie nagrzanego pomieszczenia pochłania więcej energii niż podtrzymanie temperatury.
Dlaczego z klimatyzacji brzydko pachnie?
Bo na wilgotnym parowniku i w tacy skroplin rozwinął się biofilm. Mycie samych filtrów tego nie usunie, potrzebne jest czyszczenie wymiennika i udrożnienie odpływu. Zapobiega temu osuszanie parownika przed każdym wyłączeniem.
Czy klimatyzację trzeba czymś zabezpieczyć na zimę?
Jednostki zewnętrznej nie wolno szczelnie zakrywać, bo wilgoć zostaje w środku i przyspiesza korozję. Przy urządzeniu używanym wyłącznie latem sensowne jest wyczyszczenie filtrów, sprawdzenie drożności odpływu skroplin i ewentualne odcięcie zasilania, o ile producent nie zaleca inaczej.
Czy klimatyzacja szkodzi roślinom w pokoju?
Szkodzi im głównie bezpośredni strumień zimnego powietrza i obniżona wilgotność. Przestawienie doniczki poza zasięg nawiewu rozwiązuje problem w większości przypadków.
Serwis i doradztwo we Wrocławiu
Jeżeli mimo zmiany nawyków klimatyzacja chłodzi słabo, hałasuje albo brzydko pachnie, przyczyna leży po stronie instalacji. Serwisujemy klimatyzację we Wrocławiu i w okolicznych miejscowościach, między innymi w Kątach Wrocławskich i Brzegu. Telefon: 660 199 371.