Montaż pojedynczego splitu w domu jednorodzinnym zajmuje zwykle od czterech do sześciu godzin i kończy się rozruchem oraz pomiarem parametrów pracy. O trwałości instalacji decydują trzy etapy, których nie widać po zakończeniu prac: staranne kielichowanie rur, próba szczelności i wytworzenie próżni. Poniżej opisujemy cały przebieg, to, co warto przygotować przed przyjazdem ekipy, i błędy, które wracają potem na serwisie.
Jak wygląda montaż klimatyzacji krok po kroku?
- Wytyczenie miejsc. Ustalenie lokalizacji jednostki wewnętrznej, zewnętrznej i przebiegu trasy. To moment na ostatnie korekty, bo później zmiana oznacza nowy otwór w ścianie.
- Montaż płyty montażowej. Jednostka wewnętrzna wisi na metalowej płycie przykręconej do ściany, wypoziomowanej z lekkim spadkiem w stronę odpływu skroplin.
- Przewiert przez przegrodę. Otwór o średnicy kilkudziesięciu milimetrów, wiercony ze spadkiem na zewnątrz, żeby skropliny spływały grawitacyjnie, a woda deszczowa nie wchodziła do środka.
- Mocowanie jednostki zewnętrznej. Na konsoli ściennej z podkładkami antywibracyjnymi albo na podstawie na gruncie, zawsze podniesionej ponad poziom terenu.
- Prowadzenie instalacji. Dwie rury miedziane w izolacji, przewód zasilający i sterujący oraz przewód skroplin, ułożone razem i zabezpieczone. W budynku w stanie surowym w bruzdach, w gotowym w korycie lub po elewacji.
- Kielichowanie i połączenia. Końce rur rozwalcowuje się kielicharką i dokręca do zaworów momentem podanym przez producenta. Ten etap decyduje o szczelności na lata.
- Próba szczelności azotem. Układ napełnia się azotem pod ciśnieniem i obserwuje manometr. Spadek ciśnienia oznacza nieszczelność, którą trzeba znaleźć przed dalszymi pracami.
- Wytworzenie próżni. Pompa próżniowa usuwa z instalacji powietrze i wilgoć. Próżnię utrzymuje się przez określony czas i sprawdza, czy nie rośnie.
- Otwarcie zaworów. Czynnik z jednostki zewnętrznej wpuszczany jest do całego układu. Przy dłuższych trasach dobija się dodatkową ilość odważoną na wadze.
- Rozruch i pomiary. Uruchomienie w trybie chłodzenia i grzania, pomiar różnicy temperatur, poboru prądu i parametrów pracy, sprawdzenie odpływu skroplin pod obciążeniem.
- Instruktaż. Obsługa pilota, tryby, czyszczenie filtrów, zalecany rytm przeglądów.
Punkty siódmy i ósmy są pomijane najczęściej, bo zabierają czas, a ich brak nie daje żadnego objawu tego samego dnia. Konsekwencje przychodzą po dwóch, trzech latach w postaci ubytku czynnika albo uszkodzonej sprężarki.
Ile trwa montaż i co dzieje się w domu tego dnia?
Pojedynczy split w domu jednorodzinnym to zwykle cztery do sześciu godzin. Multi-split z trzema jednostkami zajmuje dzień lub dwa, zależnie od długości tras i tego, czy instalację trzeba prowadzić przez kondygnacje. Przedinstalacja w budynku w stanie surowym, czyli samo położenie rur bez urządzeń, trwa krócej.
W trakcie prac hałas pojawia się w dwóch momentach: przy przewiercie przez ścianę, trwającym kilkanaście minut na każdy otwór, oraz przy kuciu bruzd, jeżeli instalacja idzie pod tynkiem. Powstaje przy tym pył, więc meble i sprzęt warto wcześniej odsunąć i przykryć. Zasilanie w miejscu pracy bywa wyłączane na czas podłączenia obwodu.
Na koniec dnia instalacja powinna być uruchomiona, sprawdzona i gotowa do użytku. Montaż zakończony słowami, że urządzenie trzeba jeszcze dobić czynnikiem za tydzień, oznacza, że coś poszło nie tak.
Co przygotować przed przyjazdem ekipy?
- Uzgodniona lokalizacja obu jednostek, najlepiej potwierdzona podczas wcześniejszych oględzin, a nie ustalana w dniu montażu.
- Wolna przestrzeń przy ścianach, na których staną jednostki, oraz wzdłuż planowanej trasy.
- Dostęp do miejsca, w którym ma stanąć agregat, łącznie z przejściem dla ludzi niosących urządzenie.
- Informacja o tym, co jest w ścianie: instalacje elektryczne, wodne, ogrzewanie ścienne. Jeśli jest dokumentacja powykonawcza, warto ją mieć pod ręką.
- Ustalone miejsce odprowadzenia skroplin i zgoda na to rozwiązanie, jeśli woda ma trafić do kanalizacji.
- Wolny obwód w rozdzielnicy albo ustalenie, skąd zostanie doprowadzone zasilanie.
- W zabudowie wielorodzinnej komplet zgód, o czym piszemy przy montażu klimatyzacji w bloku.
Gdzie zamontować jednostkę wewnętrzną?
Reguła jest jedna: powietrze ma płynąć wzdłuż pomieszczenia, a nie na ludzi. Z niej wynika reszta.
Salon. Ściana boczna albo przestrzeń nad przejściem, tak by strumień szedł w głąb pokoju. Nad kanapą i nad stołem to najgorsze miejsca, mimo że wypadają najwygodniej pod względem elektryki.
Sypialnia. Ściana, przy której nie stoi łóżko, najlepiej naprzeciwko lub z boku. Kilka godzin ruchu chłodnego powietrza na jedną część ciała kończy się sztywnym karkiem.
Pokój dziecka. Jak w sypialni, dodatkowo z dala od biurka i miejsca do zabawy na podłodze.
Poddasze ze skosami. Ściana kolankowa jest zwykle za niska dla jednostki ściennej, więc w grę wchodzi montaż na ścianie szczytowej albo jednostka przypodłogowa. Ten przypadek rozwijamy w tekście o klimatyzacji na poddaszu.
Poza tym jednostka potrzebuje kilkunastu centymetrów odstępu od sufitu i wolnej przestrzeni przed sobą. Wciśnięcie jej w niszę albo za zabudowę ogranicza zasysanie powietrza i obniża wydajność.
Gdzie postawić jednostkę zewnętrzną?
Agregat potrzebuje trzech rzeczy: swobodnego przepływu powietrza, dostępu serwisowego i lokalizacji, w której nikomu nie przeszkadza.
Swobodny przepływ oznacza, że nie może stać w zamkniętej wnęce, w szczelnej obudowie ani twarzą do ściany w odległości kilkudziesięciu centymetrów. Urządzenie wyrzuca ciepłe powietrze i jeśli zasysa je z powrotem, pracuje przy sztucznie zawyżonej temperaturze otoczenia i traci wydajność.
Dostęp serwisowy bywa lekceważony. Agregat pod okapem na wysokości pierwszego piętra, do którego trzeba podnośnika, oznacza, że każdy przegląd będzie operacją.
Uciążliwość reguluje rozporządzenie Ministra Środowiska z 14 czerwca 2007 roku o dopuszczalnych poziomach hałasu: dla terenów zabudowy mieszkaniowej jednorodzinnej 50 dB w porze dziennej, od 6:00 do 22:00, i 40 dB w porze nocnej, od 22:00 do 6:00. W szeregówkach i na wąskich działkach to realne ograniczenie przy wyborze ściany.
Do tego dochodzi woda. Latem z agregatu nie kapie, ale zimą, przy pracy w trybie grzania, spływa woda z odszraniania. Postawienie urządzenia nad wejściem albo nad chodnikiem daje w styczniu taflę lodu w miejscu, którym się chodzi.
Jakie formalności są potrzebne w domu jednorodzinnym?
Przy własnym domu zwykle żadne. Zgodnie z artykułem 29 ustęp 4 punkt 3 litera a Prawa budowlanego instalowanie na obiekcie budowlanym urządzenia o wysokości nieprzekraczającej 3 m nie wymaga ani pozwolenia na budowę, ani zgłoszenia. Typowa jednostka zewnętrzna mieści się w tym limicie z dużym zapasem.
Zgłoszenie do organu administracji architektoniczno-budowlanej pojawia się dopiero przy urządzeniach powyżej 3 m wysokości, na podstawie artykułu 29 ustęp 3 punkt 3 litera a. Odrębną kategorią są budynki objęte ochroną konserwatorską, gdzie ingerencja w elewację wymaga uzgodnienia niezależnie od wysokości urządzenia.
W mieszkaniu w budynku wielorodzinnym sytuacja jest zupełnie inna, bo elewacja stanowi nieruchomość wspólną w rozumieniu artykułu 3 ustęp 2 ustawy o własności lokali, a to oznacza konieczność uzyskania zgody wspólnoty lub spółdzielni.
Czy można zamontować klimatyzację samodzielnie?
Powieszenie jednostek i poprowadzenie rur teoretycznie leży w zasięgu osoby z wprawą. Problem zaczyna się tam, gdzie do układu trafia czynnik chłodniczy.
Prace przy urządzeniach zawierających fluorowane gazy cieplarniane, w tym instalowanie, napełnianie i serwisowanie, wymagają certyfikatu dla personelu na podstawie ustawy z 15 maja 2015 roku o substancjach zubożających warstwę ozonową oraz o niektórych fluorowanych gazach cieplarnianych. Za wykonywanie takich prac bez certyfikatu ustawa przewiduje kary administracyjne, przy czym już najniższy przedział z artykułu 47 to 600-3000 zł, a dalsze artykuły przewidują kwoty wyższe.
Poza samymi przepisami są dwie przeszkody praktyczne. Bez pompy próżniowej nie da się usunąć z instalacji wilgoci, a wilgoć w układzie tworzy z olejem kwasy niszczące uzwojenia sprężarki. Bez wagi i danych producenta napełnienie jest zgadywaniem, a przepełnienie szkodzi szybciej niż niedobór. Do tego dochodzi kwestia gwarancji, którą większość producentów wiąże z montażem przez podmiot z uprawnieniami.
Czy da się zamontować klimatyzację bez kucia ścian?
Da się i w gotowym domu jest to standardowe podejście. Zamiast bruzd instalację prowadzi się jedną z trzech dróg.
Pierwsza to trasa po elewacji, w korycie maskującym w kolorze ściany, z jednym przewiertem przy jednostce wewnętrznej. Rozwiązanie najprostsze i najmniej inwazyjne w środku, widoczne natomiast z zewnątrz.
Druga to trasa w przestrzeni technicznej: nad sufitem podwieszanym, w zabudowie z płyty gipsowej, w szafie albo w kanale wentylacyjnym, jeśli takie miejsce istnieje.
Trzecia to koryto wewnątrz pomieszczenia, prowadzone przy suficie i w narożniku. Bywa mniej rzucające się w oczy, niż podpowiada wyobraźnia, zwłaszcza w kolorze ściany.
Ograniczeniem każdej z tych dróg jest długość i liczba załamań trasy. Producent podaje maksymalną długość instalacji i maksymalną różnicę poziomów między jednostkami, a przekroczenie tych wartości oznacza spadek wydajności albo brak możliwości montażu danego modelu.
Najczęstsze błędy montażowe
Zestaw, który wraca na serwisie najczęściej, w kolejności od najbardziej kosztownych w skutkach.
- Pominięcie próżni. Powietrze i wilgoć zostają w układzie, olej degraduje się, sprężarka pada po kilku latach. Objawów nie widać od razu, więc skrót wydaje się bezkarny.
- Źle wykonane kielichy. Pęknięty albo niedokręcony kielich to powolny wyciek czynnika. Objawia się spadkiem wydajności rozłożonym na sezony, opisanym przy niedoborze czynnika chłodniczego.
- Brak spadku na przewodzie skroplin. Woda stoi, taca się przelewa, ściana wilgotnieje. Najczęstsza przyczyna wezwań w pierwszym sezonie, opisana szerzej przy odprowadzaniu skroplin.
- Niepełna izolacja rur. Odsłonięty odcinek rury zimnej wykrapla wodę na całej długości, także wewnątrz ściany.
- Agregat wciśnięty w zamkniętą przestrzeń. Zasysanie własnego ciepłego powietrza obniża wydajność i podnosi ciśnienie skraplania.
- Brak podkładek antywibracyjnych. Drgania sprężarki przenoszą się na konstrukcję budynku i wracają jako dudnienie w pokoju, często dopiero po kilku miesiącach.
- Zasilanie z przypadkowego gniazdka. Urządzenie powinno mieć własny obwód z odpowiednim zabezpieczeniem.
- Brak rozruchu z pomiarami. Bez odczytu parametrów nikt nie wie, czy instalacja pracuje prawidłowo, a pierwszy sprawdzian przychodzi w upał.
Co powinno zostać po montażu?
Poza działającym urządzeniem właściciel powinien dostać komplet informacji, które przydadzą się za pięć lat, kiedy nikt już nie będzie pamiętał szczegółów.
Chodzi o model i numery seryjne obu jednostek, rodzaj i ilość czynnika w układzie łącznie z ewentualnym dobiciem na długość trasy, długość i przebieg instalacji, dane osoby wykonującej prace wraz z numerem certyfikatu, wyniki pomiarów z rozruchu oraz instrukcję obsługi i kartę gwarancyjną. Zapisanie tego w jednym miejscu upraszcza każdą późniejszą rozmowę z serwisem.
Co sprawdzić, zanim ekipa wyjedzie?
Odbiór montażu trwa kilkanaście minut i wyłapuje rzeczy, których poprawienie następnego dnia wymaga już ponownego przyjazdu.
- Uruchomienie w trybie chłodzenia na najniższą nastawę i sprawdzenie po kwadransie, czy powietrze z nawiewu jest wyraźnie zimne, a nie letnie.
- Uruchomienie w trybie grzania, jeśli urządzenie ma tę funkcję, i potwierdzenie, że ciepłe powietrze faktycznie płynie.
- Sprawdzenie odpływu skroplin pod obciążeniem: po kilkunastu minutach chłodzenia woda powinna kapać z wylotu na zewnątrz. Brak wody przy pracującym urządzeniu w ciepły dzień to sygnał, że coś jest zatkane albo źle poprowadzone.
- Oględziny przejścia przez ścianę: uszczelnione, ze spadkiem na zewnątrz, bez luki wokół rur.
- Sprawdzenie, czy jednostka wewnętrzna jest wypoziomowana i czy nie drga przy pracy wentylatora.
- Sprawdzenie mocowania jednostki zewnętrznej: podkładki antywibracyjne na miejscu, urządzenie stabilne, wolna przestrzeń wokół wymiennika.
- Test pilota: zmiana trybów, ustawienie kierownic, włączenie trybu nocnego.
- Odebranie dokumentów i zanotowanie ilości czynnika w układzie.
Punkt trzeci jest najważniejszy i najczęściej pomijany, bo w chłodny dzień montażu skroplin po prostu nie ma. Wtedy warto umówić się na sprawdzenie tego przy pierwszym gorącym dniu.
Czym jest przedinstalacja i kiedy ma sens?
Przedinstalacja to położenie instalacji chłodniczej, przewodów i odpływu skroplin w budynku w stanie surowym, bez montażu urządzeń. Końcówki rur zostają zaślepione i napełnione azotem, a jednostki dokłada się później, nawet po dwóch latach.
Rozwiązanie ma sens w każdym domu, w którym klimatyzacja jest brana pod uwagę, choćby w dalszej perspektywie. Instalacja idzie wtedy w bruzdach przed tynkami, więc po wykończeniu nie widać niczego. Trasy można poprowadzić najkrótszą i najkorzystniejszą drogą, a nie tą, która akurat jest dostępna. Odpada też kucie i pył w zamieszkanym domu.
Przy przedinstalacji trzeba rozstrzygnąć wcześniej te same rzeczy, które i tak trzeba rozstrzygnąć przy montażu: liczbę i lokalizację jednostek wewnętrznych, miejsce dla agregatu, sposób odprowadzenia skroplin i zasilanie. Z tego powodu warto ją planować razem z projektem instalacji elektrycznej, a nie po jego zamknięciu.
Jedna rzecz przesądza o późniejszym doborze: średnice rur dobiera się pod konkretne moce urządzeń, więc przedinstalacja z góry zawęża zakres modeli, które da się do niej podłączyć. Zmiana koncepcji z jednej jednostki 3,5 kW na 7 kW po latach może oznaczać, że istniejąca instalacja nie wystarczy.
Kiedy najlepiej zaplanować montaż?
Poza szczytem sezonu, czyli poza lipcem i sierpniem. Od jesieni do wiosny terminy są dostępne, a ekipa ma czas na staranne wykonanie zamiast pracy pod presją kolejnych zleceń tego samego dnia.
Zimowy montaż ma jedno ograniczenie techniczne: przy niskiej temperaturze zewnętrznej nie da się w pełni przetestować trybu chłodzenia, bo urządzenia mają dolny próg pracy w tym trybie. Sprawdza się natomiast grzanie i całą szczelność instalacji, więc test odkłada się na pierwszy ciepły dzień, zwykle w ramach gwarancji montażowej.
Najgorszy moment to pierwszy upalny tydzień, kiedy każdy instalator w regionie ma pełny grafik, a wolne terminy są odległe.
Pytania o montaż klimatyzacji
Czy trzeba wiercić przez ścianę nośną?
Zwykle tak, jeśli jednostka wewnętrzna wisi na ścianie zewnętrznej. Przewiert o średnicy kilkudziesięciu milimetrów nie narusza konstrukcji, o ile jest wykonany poza strefą przy stropie i poza nadprożem. W budynkach z prefabrykatów warto sprawdzić rozkład zbrojenia.
Jak daleko od jednostki wewnętrznej może stać agregat?
Producenci podają maksymalną długość instalacji, najczęściej w przedziale od kilkunastu do kilkudziesięciu metrów dla urządzeń domowych, oraz maksymalną różnicę wysokości między jednostkami. Dłuższa trasa wymaga dobicia czynnika i wiąże się z niewielkim spadkiem wydajności.
Czy jednostka zewnętrzna może stać na balkonie?
W domu jednorodzinnym tak, o ile ma swobodny przepływ powietrza i rozwiązane odprowadzenie wody. W budynku wielorodzinnym balkon bywa częścią nieruchomości wspólnej i wtedy decyduje zgoda zarządcy.
Czy montaż niszczy gwarancję na urządzenie?
Przeciwnie, to brak montażu przez podmiot z uprawnieniami zwykle wyłącza gwarancję producenta. Warunki różnią się między markami, więc warto sprawdzić kartę gwarancyjną przed zakupem, a nie po awarii.
Co zrobić, gdy po montażu urządzenie kapie?
Zgłosić to natychmiast, bo w nowej instalacji kapanie oznacza błąd wykonawczy: brak spadku na przewodzie skroplin, niewypoziomowaną jednostkę albo nieszczelne przejście przez ścianę. Naprawa w pierwszych dniach jest prosta, po sezonie dochodzi do niej zawilgocona ściana.
Montaż klimatyzacji we Wrocławiu i okolicach
Pracujemy w domach jednorodzinnych, mieszkaniach i lokalach usługowych we Wrocławiu oraz w okolicznych gminach. Każdy montaż kończymy próbą szczelności, próżnią i pomiarem parametrów pracy, bo to te trzy etapy decydują, czy instalacja przepracuje kilkanaście lat. Zobacz zakres naszych usług, a jeśli szukacie wykonawcy pod konkretnym adresem, mamy osobne strony dla takich miejscowości jak Środa Śląska czy Wisznia Mała. Telefon: 660 199 371.