Zadzwoń teraz
660 199 371

Skropliny z klimatyzacji – odprowadzenie, pompka i wyciek wody

28 września 2026
Serwisant sprawdza jednostkę wewnętrzną klimatyzacji i odpływ skroplin

Jednostka wewnętrzna o mocy 3,5 kW wytwarza w parny dzień około 1,3 litra wody na godzinę, czyli przy ośmiu godzinach pracy blisko 10 litrów na dobę. Woda musi mieć gdzie spłynąć. Jeśli nie ma, wypływa tam, gdzie nikt jej nie chce: po ścianie za jednostką, na balkon sąsiada z dołu albo na elewację. Ten tekst pokazuje, ile skroplin naprawdę powstaje, gdzie wolno je skierować, jaki spadek musi mieć przewód i jak z miejsca wycieku odczytać przyczynę.

Ile skroplin produkuje klimatyzator?

Ilość wody wynika z mocy urządzenia i z wilgotności powietrza, a nie z marki czy wieku sprzętu. Da się ją policzyć, bo klimatyzator odbiera ciepło na dwa sposoby: obniża temperaturę powietrza i wykrapla z niego parę wodną.

W klimatyzacji komfortu przyjmuje się, że na odparowanie wilgoci idzie około jednej czwartej mocy chłodniczej. Odparowanie kilograma wody pochłania w przybliżeniu 2450 kilodżuli. Wystarczy podzielić jedno przez drugie.

Moc chłodnicza jednostki Moc na osuszanie (ok. 25%) Skropliny na godzinę Przy 8 h pracy
2,5 kW 0,63 kW ok. 0,9 l ok. 7 l
3,5 kW 0,88 kW ok. 1,3 l ok. 10 l
5,0 kW 1,25 kW ok. 1,8 l ok. 15 l
7,0 kW 1,75 kW ok. 2,6 l ok. 21 l

Liczby dotyczą pracy przy wysokiej wilgotności, czyli warunków, w których odpływ jest obciążony najmocniej. W suche upalne dni wody będzie wyraźnie mniej, bo w powietrzu jest jej mniej. Przy multi-splicie sumują się strumienie ze wszystkich jednostek pracujących jednocześnie, a przy czterech jednostkach w domu potrafi to być kilkadziesiąt litrów w ciągu dnia.

Skala wyjaśnia, dlaczego zapchany wężyk o średnicy palca robi w mieszkaniu tyle szkody. Przez ten wężyk musi przejść wiadro wody dziennie.

Gdzie wolno odprowadzić skropliny?

Możliwości są cztery, a różnią się nie wygodą montażu, tylko tym, czy rozwiązanie przetrwa dziesięć lat i kontrolę zarządcy budynku.

Sposób Kiedy się sprawdza Ograniczenie
Wpięcie do kanalizacji sanitarnej przez syfon Najtrwalsze rozwiązanie w mieszkaniu i w domu. Woda znika z pola widzenia, niezależnie od pory roku. Wymaga syfonu z zamknięciem wodnym, dostępu do pionu i sprawdzenia regulaminu dostawcy usług.
Wyprowadzenie na własny grunt Dom jednorodzinny z miejscem pod oknem albo opaską żwirową. Woda nie może płynąć w stronę działki sąsiada ani podmywać fundamentu.
Do rury spustowej rynny Kusi prostotą przy agregacie stojącym obok rynny. Zimą rura zamarza, a przy braku syfonu wraca zapach i owady. Wiele zarządców tego nie dopuszcza.
Do pojemnika opróżnianego ręcznie Rozwiązanie tymczasowe, na czas oczekiwania na docelowy odpływ. Przy 10 litrach na dobę wymaga codziennej obsługi. Zapomniany pojemnik przelewa się w jedną noc.

Najczęstszy błąd nie znalazł się w tabeli, bo rozwiązaniem nie jest: wężyk wyprowadzony za balustradę balkonu i skierowany w powietrze. Woda kapie wtedy na cudzą własność, a przy mrozie tworzy lód na płycie pod spodem.

Co mówi prawo o skroplinach?

Trzy przepisy wyznaczają granice, a żaden z nich nie mówi o klimatyzacji wprost. Warto je znać, bo spór o skropliny rozstrzyga się na ich podstawie, nie na podstawie instrukcji urządzenia.

Woda nie może iść na cudzy grunt. Artykuł 234 Prawa wodnego zakazuje właścicielowi gruntu odprowadzania wód oraz wprowadzania ścieków na grunty sąsiednie, a także zmieniania kierunku i natężenia odpływu wód ze szkodą dla tych gruntów. Gdy zmiany szkodliwie wpływają na sąsiednią działkę, wójt, burmistrz albo prezydent miasta nakazuje decyzją przywrócenie stanu poprzedniego lub wykonanie urządzeń zapobiegających szkodom. Postępowania nie wszczyna się po upływie pięciu lat od dnia, w którym sąsiad dowiedział się o szkodliwym oddziaływaniu.

Kanalizacja deszczowa i sanitarna mają rozdzielone role. Artykuł 9 ustęp 1 ustawy o zbiorowym zaopatrzeniu w wodę i zbiorowym odprowadzaniu ścieków zabrania wprowadzania ścieków bytowych i przemysłowych do urządzeń przeznaczonych dla wód opadowych lub roztopowych. W drugą stronę zakazuje kierowania wód opadowych, roztopowych i drenażowych do kanalizacji sanitarnej. Skropliny z klimatyzacji nie należą do żadnej z tych czterech kategorii, i właśnie dlatego wpięcie ich do kanalizacji sanitarnej przez syfon jest rozwiązaniem stosowanym standardowo. Regulamin konkretnego dostawcy usług może jednak wymagać zgłoszenia, więc w budynku wielorodzinnym pytanie do administracji zamyka temat na starcie.

W bloku decyduje status części wspólnych. Artykuł 3 ustęp 2 ustawy o własności lokali zalicza do nieruchomości wspólnej te części budynku, które nie służą wyłącznie właścicielom lokali. Elewacja i płyta balkonowa mieszczą się w tym pojęciu, więc przewód skroplin prowadzony po elewacji wymaga zgody wspólnoty lub spółdzielni. Szerzej opisujemy tę procedurę przy montażu klimatyzacji w bloku.

Jaki spadek musi mieć przewód skroplin?

Minimum to 1-2 procent, czyli od jednego do dwóch centymetrów na każdy metr długości. Spadek musi być zachowany na całej trasie, bez odcinków poziomych i bez zwisów.

Standardowy przewód w instalacjach domowych ma 16 milimetrów średnicy wewnętrznej, rzadziej 18 lub 20 przy dłuższych trasach i jednostkach o większej mocy. Sprawdza się wąż spiralny z PVC, bo zbrojenie spiralne nie pozwala mu się zagiąć na łuku, a gładkie wnętrze ogranicza osadzanie szlamu. Wąż karbowany wewnątrz zbiera osad w każdym rowku.

Najczęstsze grzechy przeciw spadkowi wyglądają tak:

  • zwis między dwoma uchwytami, w którym stoi woda i rozwija się biofilm,
  • przewód ułożony poziomo na odcinku pod sufitem, żeby ominąć przewód elektryczny,
  • wężyk podniesiony do góry przy przejściu przez ścianę, bo przewiert wypadł za wysoko,
  • zbyt ciasny promień na zakręcie, gdzie wąż zagina się i zamyka światło przewodu,
  • przewiert wykonany bez spadku na zewnątrz, którym deszcz wchodzi do środka.

Przewód prowadzony przez nieogrzewaną przestrzeń, na przykład przez strych albo garaż, wymaga izolacji. Ciepła woda w zimnej rurze wykrapla wilgoć na jej powierzchni, a nieizolowany odcinek zaczyna kapać na całej długości, choć sam odpływ jest drożny.

Po co syfon na przewodzie skroplin?

Syfon tworzy zamknięcie wodne, które oddziela wnętrze mieszkania od kanalizacji. Bez niego przez wężyk wraca zapach z pionu, a przy podciśnieniu w instalacji także powietrze, co słychać jako bulgotanie w jednostce wewnętrznej.

Gotowe syfony do skroplin mają przyłącza pod przewody 16, 18 i 20 milimetrów, więc pasują do typowych instalacji domowych. Montuje się je na trasie, za jednostką wewnętrzną, w miejscu dostępnym do przeglądu. Syfon zabudowany na stałe za płytą gipsową sprawdzi się przez dwa sezony, a potem zamieni w problem, bo zamknięcie wodne wymaga czyszczenia.

Jedna pułapka dotyczy urządzeń rzadko używanych. Woda w syfonie odparowuje po kilku tygodniach przestoju i zamknięcie wodne przestaje działać. Po dłuższej przerwie warto przepuścić przez odpływ szklankę wody przed pierwszym uruchomieniem.

Kiedy potrzebna jest pompka skroplin?

Pompka wchodzi w grę wtedy, gdy nie da się uzyskać spadku grawitacyjnego. Typowe sytuacje to jednostka przypodłogowa, jednostka na ściance kolankowej poddasza, mieszkanie w suterenie i każdy przypadek, w którym najbliższy odpływ leży wyżej niż taca skroplin.

Parametry, które decydują o doborze, podają producenci wprost. Aspen Mini Orange pracuje na 230 woltach przy poborze rzędu 20 watów i przetłacza do 14 litrów na godzinę przy zerowej wysokości podnoszenia. Producent przewiduje ją dla urządzeń do 54 000 BTU na godzinę, z zalecaną wysokością podnoszenia do 8 metrów. Sauermann Si-30 osiąga do 20 litrów na godzinę i obsługuje urządzenia do 20 kW, a w przewodzie ma dwie żyły zasilania oraz dwie żyły styku alarmowego.

Dwie rzeczy z tych danych wynikają, a rzadko się o nich mówi.

Pierwsza dotyczy wydajności. Podawane litry na godzinę odnoszą się do zerowej wysokości podnoszenia. Im wyżej pompka musi tłoczyć wodę, tym mniej jej przepompuje, więc zapas trzeba liczyć od realnej wysokości, a nie od liczby z ulotki. Przy jednostce 5 kW produkującej 1,8 litra na godzinę nawet osłabiona pompka ma nadal duży margines, ale przy multi-splicie z wspólnym odpływem margines topnieje.

Druga dotyczy styku alarmowego. Pompka podłączona przez ten styk zatrzymuje klimatyzator, gdy poziom wody w zbiorniczku rośnie ponad normę. Bez tego połączenia awaria pompki oznacza, że urządzenie chłodzi dalej, a woda leje się do pomieszczenia. Podłączenie styku zajmuje kilka minut przy montażu i bywa pomijane, bo urządzenie działa też bez niego.

Pompka ma jeszcze jedną cechę, o której właściciel dowiaduje się po roku: pływak i czujnik poziomu zarastają szlamem. Przegląd pompki wchodzi do corocznej obsługi razem z tacą i odpływem, o czym piszemy przy czyszczeniu klimatyzacji domowej.

Odpływ w instalacji multi-split – wspólny czy osobny?

Wspólny odpływ dla kilku jednostek działa, ale wymaga przeliczenia strumienia i zachowania spadku od najdalszej jednostki. Cztery jednostki po 2,5 kW pracujące jednocześnie w parny dzień oddają do przewodu około 3,6 litra na godzinę, więc przekrój 16 milimetrów przestaje być oczywisty i wchodzi 18 albo 20.

Przy łączeniu odpływów obowiązuje jedna zasada: woda z jednej jednostki nie może wpływać do przewodu drugiej. Trójnik wstawiony bez zachowania spadku na każdym odgałęzieniu prowadzi do tego, że jednostka położona niżej dostaje wodę z góry i przelewa tacę, choć jej własny odpływ jest drożny. Objaw wygląda wtedy na awarię konkretnego urządzenia, a przyczyna siedzi w geometrii instalacji.

Osobne odpływy są prostsze w diagnostyce i odporniejsze na taki błąd. Wymagają za to dłuższych tras i większej liczby przewiertów, dlatego najczęściej łączy się jednostki z tej samej kondygnacji, a jednostki z poddasza prowadzi osobno albo przez pompkę. Więcej o specyfice poddasza piszemy w tekście o klimatyzacji na poddaszu.

Co zrobić, gdy w mieszkaniu nie ma dostępu do pionu?

Bez dostępu do kanalizacji zostają trzy drogi, uszeregowane od najtrwalszej.

Pierwsza to doprowadzenie przewodu do najbliższego odpływu w mieszkaniu, nawet jeśli oznacza to dłuższą trasę przez kilka pomieszczeń i pompkę. Przewód o średnicy 16 milimetrów da się prowadzić w listwie przypodłogowej albo pod sufitem w wąskim korycie, więc trasa przez dwa pomieszczenia bywa mniej widoczna, niż zakłada wyobraźnia.

Druga to wyprowadzenie na zewnątrz w miejsce, z którego woda nie spadnie na cudzą własność, czyli najczęściej na własny taras albo do kratki odpływowej na balkonie, o ile ma ujście. Rozwiązanie wymaga zgody zarządcy, bo przewiert przez elewację narusza część wspólną.

Trzecia to zbiornik z pompką i czujnikiem poziomu, opróżniany do odpływu w cyklu. Rozwiązanie bywa stosowane w lokalach usługowych i wymaga dyscypliny, bo przy 10 litrach na dobę zapomniany zbiornik daje zalanie w jedną noc.

Czwarta droga, wybierana najczęściej i najgorsza, to wężyk za okno. Woda ląduje wtedy na elewacji, na parapecie sąsiada albo na chodniku, a zimą zamarza.

Dlaczego kapie woda z klimatyzacji?

Miejsce, w którym pojawia się woda, wskazuje przyczynę szybciej niż jakakolwiek diagnostyka. Poniższa tabela odwzorowuje kolejność, w jakiej sprawdza się to na serwisie.

Gdzie pojawia się woda Najbardziej prawdopodobna przyczyna Co to znaczy
Kapie spod jednostki wewnętrznej, z jednego boku obudowy Przelana taca skroplin Odpływ zatkany, brak spadku albo jednostka niewypoziomowana. Woda szuka najniższego punktu obudowy.
Kapie po rozmrożeniu, a na lamelach był lód Zalodzony parownik Brudny filtr, zbyt niska nastawa albo ubytek czynnika chłodniczego. Lód topnieje szybciej, niż taca zdąży odebrać wodę.
Woda po ścianie tuż przy przewiercie Przewiert bez spadku na zewnątrz Deszcz i woda z zacieków wchodzą do środka po rurach. Problem montażowy, nie awaria.
Kropelki na rurach na całej długości trasy Brak lub uszkodzenie izolacji Zimna rura wykrapla wilgoć z powietrza. Widoczne zwłaszcza w piwnicy i na strychu.
Bulgotanie i nierówne kapanie Syfon bez zamknięcia wodnego Powietrze przedostaje się przez odpływ. Często razem z zapachem z pionu.
Woda spod jednostki zewnętrznej zimą przy grzaniu Odszranianie Zjawisko prawidłowe. Wymaga jedynie odprowadzenia wody z miejsca, po którym się chodzi.
Woda spod jednostki zewnętrznej latem Skropliny z nieizolowanej rury lub wyciek na trasie Latem wymiennik zewnętrzny jest ciepły i nie wykrapla. Woda pochodzi skądś indziej.
Zaciek na suficie pod jednostką z poddasza Niesprawna pompka skroplin Zablokowany pływak albo brak podłączonego styku alarmowego. Urządzenie chłodziło mimo pełnego zbiorniczka.

Dwie pozycje z tej tabeli mają wspólny mianownik z układem chłodniczym, a nie z odpływem. Zalodzony parownik bywa objawem niedoboru czynnika, którego pozostałe sygnały zebraliśmy w tekście o objawach niedoboru czynnika chłodniczego.

Co zrobić, gdy woda już kapie?

  1. Wyłączyć chłodzenie i zostawić wentylator jednostki wewnętrznej na wysokich obrotach. Parownik osuszy się, a dopływ wody do tacy się zatrzyma.
  2. Podstawić naczynie i osłonić to, co poniżej. Przy zalodzonym parowniku po rozmrożeniu spłynie więcej wody, niż mieści taca.
  3. Wyjąć filtry i sprawdzić, czy nie są zapchane. Zapchany filtr wyjaśnia dużą część przypadków zalodzenia.
  4. Obejrzeć wylot przewodu na zewnątrz. Gniazdo owadów, liść albo lód przy wylocie to najczęstsza blokada i najłatwiejsza do usunięcia.
  5. Sprawdzić, czy przewód nie ma zwisu i nie jest zagięty w miejscu, do którego da się dojść.
  6. Po rozmrożeniu uruchomić chłodzenie i patrzeć, czy po kwadransie woda skapuje z wylotu na zewnątrz. Brak wody przy pracującym urządzeniu w ciepły dzień oznacza, że blokada jest dalej w przewodzie.

Czego nie robić: przepychać przewodu drutem ani wtłaczać do niego powietrza pod ciśnieniem od strony jednostki. Wąż o średnicy 16 milimetrów łatwo przebić, a woda z pękniętego odcinka trafia wtedy w ścianę zamiast na zewnątrz.

Dlaczego zimą woda leci z jednostki zewnętrznej?

Zimą w trybie grzania wymienniki zamieniają się rolami, więc skropliny powstają na zewnątrz, a nie w pokoju. Jednostka zewnętrzna pracuje wtedy jako parownik, jej temperatura spada poniżej zera i na lamelach osadza się szron. Urządzenie cyklicznie go usuwa, a woda z rozmrożonego szronu spływa pod agregat.

Ilość tej wody bywa zaskakująca, bo przy wilgotnej pogodzie w okolicach zera cykle odszraniania powtarzają się co kilkadziesiąt minut. Przy mrozie woda zamarza dokładnie tam, gdzie spadnie.

Rozwiązania stosuje się trzy: taca ociekowa pod agregatem z odprowadzeniem poza ciąg pieszy, podniesienie urządzenia na stopkach ponad poziom terenu oraz grzałka tacy w urządzeniach pracujących zimą intensywnie. Wybór lokalizacji agregatu przesądza sprawę wcześniej niż wybór modelu, dlatego wraca on w tekście o klimatyzacji z funkcją grzania.

Czy brak skroplin w upał to powód do niepokoju?

Zależy od wilgotności. W suche, gorące dni urządzenie może wykraplać bardzo mało wody, bo w powietrzu jest jej niewiele, i brak kapania z wylotu nie oznacza wtedy usterki.

Sygnał ostrzegawczy pojawia się przy innym zestawieniu: powietrze jest parne, urządzenie pracuje długo i mocno, a z wylotu nie kapie nic. Woda w takich warunkach musi powstawać, więc gdzieś jest. Najczęściej stoi w tacy albo w zwisie przewodu i czeka, aż przelanie znajdzie inną drogę.

Szybki test: wyłączyć urządzenie i posłuchać przy jednostce. Chlupot przy obudowie oznacza wodę w tacy, czyli blokadę dalej na trasie.

Czy skroplinami można podlewać rośliny?

Woda ze skroplin jest praktycznie pozbawiona soli mineralnych, bo powstaje przez kondensację pary wodnej. Do podlewania roślin ozdobnych nadaje się bez przeszkód i bywa tak wykorzystywana, zwłaszcza że w sezonie zbiera się jej kilkanaście litrów dziennie.

Dwa zastrzeżenia są realne. Woda spływa po lamelach parownika i po tacy, więc niesie ze sobą to, co osiadło na wymienniku, łącznie z biofilmem z zaniedbanej instalacji. Do warzyw i ziół lepiej jej nie używać. Brak soli mineralnych oznacza też, że roślin podlewanych wyłącznie skroplinami nic nie odżywia.

Praktyczniejsze zastosowanie to woda do spłukiwania albo do mycia tarasu. Zbiornik musi być przy tym zamknięty, bo stojąca woda w otwartym pojemniku w upał to siedlisko komarów.

Jak przygotować odpływ skroplin na zimę?

Przewód wyprowadzony na zewnątrz zamarza, jeśli woda zostanie w jego najniższym punkcie. Przy urządzeniu używanym wyłącznie do chłodzenia problem jest teoretyczny, bo zimą przewód jest pusty. Przy klimatyzacji pracującej w trybie grzania staje się realny.

Sprawdzić warto trzy rzeczy przed pierwszymi mrozami. Czy przewód zachowuje spadek na całej długości i nie ma miejsca, w którym woda stoi. Czy wylot nie jest skierowany w stronę ciągu pieszego ani nad schody. Czy przewód prowadzony przez nieogrzewaną przestrzeń jest zaizolowany, bo zamarznięta woda w rurze rozsadza ją od środka.

Jednostki zewnętrznej nie wolno przy tym szczelnie zakrywać. Wilgoć zamknięta pod plandeką przyspiesza korozję lameli, a urządzenie z funkcją grzania musi mieć swobodny przepływ powietrza także w styczniu.

Błędy montażowe, które kończą się zaciekiem

Zacieki na ścianie prawie nigdy nie wynikają z awarii urządzenia. Wynikają z decyzji podjętych w dniu montażu, których skutek ujawnia się w pierwszy naprawdę parny tydzień.

  • Przewiert przez ścianę wykonany poziomo albo ze spadkiem do wnętrza – woda wraca po rurach.
  • Przewód skroplin poprowadzony razem z rurami chłodniczymi w jednej izolacji, bez własnego spadku.
  • Jednostka wewnętrzna zawieszona równo w poziomie, bez minimalnego przechyłu w stronę odpływu.
  • Odpływ wpięty do pionu bez syfonu – zapach i bulgotanie w pierwszym tygodniu.
  • Pompka zamontowana za zabudową, bez dostępu serwisowego i bez podłączonego styku alarmowego.
  • Wężyk zakończony kilka centymetrów nad elewacją, przez co woda spływa po tynku i zostawia smugę.
  • Brak izolacji przewodu na odcinku w nieogrzewanym poddaszu.

Wszystkie siedem punktów weryfikuje się w dniu odbioru, jeszcze przed wyjazdem ekipy. Wystarczy uruchomić chłodzenie na kwadrans i sprawdzić, czy woda skapuje tam, gdzie powinna. Pełną listę odbiorową zebraliśmy w tekście o montażu klimatyzacji w domu.

Pytania o skropliny

Jak odprowadzić skropliny z klimatyzacji w mieszkaniu?

Najtrwalsze rozwiązanie to wpięcie przewodu do pionu kanalizacyjnego przez syfon, zwykle w łazience albo w kuchni. Gdy odpływ leży wyżej niż jednostka, potrzebna jest pompka skroplin. Wyprowadzenie wężyka za balustradę balkonu nie jest rozwiązaniem, bo woda trafia na cudzą własność.

Czy skropliny z klimatyzacji można odprowadzić do rynny?

Technicznie tak, praktycznie to rozwiązanie zawodzi. Rura spustowa zamarza w mrozie, a bez syfonu wraca przez nią zapach i owady. W budynku wielorodzinnym rynna należy do części wspólnych, więc wpięcie wymaga zgody zarządcy, a wielu zarządców jej nie wydaje.

Jakie są objawy zatkanego odpływu skroplin?

Woda kapiąca z jednego boku jednostki wewnętrznej, chlupot w obudowie po wyłączeniu urządzenia, stęchły zapach przy starcie oraz brak kapania z wylotu na zewnątrz przy parnej pogodzie. Wystąpienie dwóch z tych objawów naraz przesądza sprawę.

Ile spadku musi mieć przewód skroplin?

Od 1 do 2 procent, czyli 1-2 centymetry na metr, utrzymane na całej trasie. Pojedynczy odcinek poziomy albo zwis między uchwytami wystarczy, żeby woda zaczęła stać.

Czy pompka skroplin głośno pracuje?

Pracuje cyklicznie, przez kilkanaście sekund, gdy zbiorniczek się zapełni. W sypialni bywa słyszalna, dlatego producenci oferują wersje wyciszone. Przy jednostce zamontowanej nad łóżkiem warto ten parametr sprawdzić przed zakupem.

Czy z klimatyzatora może kapać woda do środka mimo drożnego odpływu?

Może, jeśli parownik się zalodził. Lód topi się szybciej, niż taca odbiera wodę, więc nadmiar przelewa się przez krawędź. Przyczyną bywa zapchany filtr, zbyt niska nastawa temperatury albo ubytek czynnika chłodniczego.

Kto odpowiada za wodę kapiącą na balkon sąsiada?

Właściciel urządzenia. Sąsiad może żądać usunięcia uciążliwości, a w budynku wielorodzinnym sprawa wraca do zarządcy jako naruszenie warunków, na jakich wydano zgodę na montaż. Na gruncie prywatnym zastosowanie ma zakaz odprowadzania wód na grunty sąsiednie z artykułu 234 Prawa wodnego.

Odpływ skroplin we Wrocławiu i okolicach

Zaciek na ścianie za jednostką to w większości przypadków kwestia spadku przewodu albo zapchanego wylotu, a nie awarii urządzenia. Sprawdzamy odpływ na całej długości, od tacy przez syfon do wylotu, razem z pompką, jeśli jest w instalacji. Montujemy i serwisujemy klimatyzację we Wrocławiu oraz w okolicznych miejscowościach, między innymi w Siechnicach i Długołęce. Telefon: 660 199 371.